Rozważania: 14 niedziela okresu zwykłego (rok A)

Rozważania na czternastą niedzielę okresu zwykłego. Poruszane tematy to: odzyskać pokój i siłę; Jezus jest naszym odpoczynkiem; być odpoczynkiem dla innych.


PEWNEGO DNIA JEZUS WYPOWIEDZIAŁ te słowa do swoich uczniów, gdy się modlił: „Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię” (Mt 11,28). To naturalne, że często szukamy sposobów, by zaradzić zmęczeniu codziennym życiem. W takich chwilach to właśnie Chrystus jest dla nas gwarancją odzyskania sił i spokoju ducha. Krótka chwila spędzona na cichej modlitwie z Nim może pomóc nam inaczej spojrzeć na to, czego doświadczyliśmy w ciągu dnia: patrząc oczami Boga, który jest miłosiernym Ojcem, możemy zobaczyć każde z tych wydarzeń w nowym świetle. Dlatego modlitwa jest czymś w rodzaju schronienia: przy tabernakulum często ustępują napięcia, zanika złość, odzyskujemy spokój, a chmury przysłaniające naszą radość, rozpraszają się.

„Pójdźcie wy sami osobno na miejsce pustynne i wypocznijcie nieco” (Mk 6,31), powiedział innym razem Jezus do apostołów i to samo mówi do nas. W dzisiejszych czasach, przy gorączkowym tempie każdego dnia pracy, w często hałaśliwym otoczeniu, takie oderwanie się wydaje się być pięknym ideałem, ale praktycznie nieosiągalnym. Pragnęlibyśmy odciąć się od tak wielu bodźców, które wymagają naszej uwagi, aby skupić się na tym, co najważniejsze, ale zdajemy sobie sprawę, że nie jest to takie proste.

Papież przedstawił kilka bardzo konkretnych rad, mających wspierać ten nastrój skupienia: „Nauczmy się robić przerwę, wyłączyć telefon komórkowy, kontemplować przyrodę, regenerować się w rozmowie z Bogiem”[1]. Podobnie jak fizyczny odpoczynek pomaga ciału się zregenerować, również w naszym sercu i duszy zachodzi podobne zjawisko, gdy bez pośpiechu poświęcamy czas w ciszy Bogu. On pomoże nam odzyskać radość i spokój - jeśli je utraciliśmy - i da nam siłę do walki w małych i dużych bojach każdego dnia.


ŚW. JOSEMARÍA, PODCZAS ROZWAŻAŃ, które wygłosił do swoich dzieci w Rzymie, mówił o źródle naszej siły. Wraz z upływem lat normalne jest, że czujemy się bardziej zmęczeni po całym dniu pracy lub że odczuwamy coraz większy ciężar jakiejś nawracającej dolegliwości, własnej lub cudzej. Ponadto pojawienie się choroby może pozbawić nas sił fizycznych, a nawet osłabić wewnętrznie. W takich chwilach założyciel Opus Dei zachęca nas do szukania schronienia w stałym kontakcie z Chrystusem. „Przekonacie się, jak łatwa staje się wówczas walka - mówił - zobaczycie, jak wszystko, wszystko, wszystko, nawet to, co wydawało się słabością, przekształca się w siłę”[2].

Taka postawa pozwala nam doświadczać tych przeciwności w inny sposób. Jezus na ogół nie sprawia, że problemy magicznie znikają, tak jakby wystarczyło tylko zwrócić się do Niego, by mieć bezproblemowe życie. Gdy szukamy schronienia w Jego sercu, zewnętrzne okoliczności niekoniecznie się zmieniają, ale uczymy się mieć Boże spojrzenie na wszystko, co nas spotyka. Nawet to, co jest przeciwko nam i czego w pełni nie rozumiemy, ma znaczenie, które możemy odkryć tylko wtedy, gdy ufamy Bogu. „Tylko wtedy możemy kontemplować rzeczy Jego spojrzeniem, ponieważ On widzi dalej niż burza. Poprzez to Jego pogodne spojrzenie możemy zobaczyć widok, którego sami nie możemy chociażby zauważyć”[3].


PAN JEZUS POLEGA NA NAS, licząc na to, że pomożemy odpocząć tym, którzy są wokół nas. Co więcej, to On sam oferuje pocieszenie i zachętę poprzez nasze człowieczeństwo, zjednoczone z Jego własnym. My również prawdopodobnie znaleźliśmy odpoczynek w obecności przyjaciela, który, podobnie jak Jezus, wysłuchał nas i pocieszył swoimi słowami i gestami. Jest to wyraz tego pragnienia bycia ipse Christus - samym Chrystusem - które wybrzmiewa w sercu chrześcijanina.

Czasami umożliwienie innym odpoczynku może oznaczać współdzielenie ciężaru ich zmartwień i trosk, branie na siebie brzemienia, które ich męczy lub obarcza. Czasami oznacza to wyjście nieco poza nasze własne schematy i dostosowanie planów, które mieliśmy wcześniej w zamyśle. Niektóre zajęcia schodzą wtedy na dalszy plan, by pomóc osobie, która nas potrzebuje. W ten sposób nasze serce staje się bardziej podobne do serca Jezusa, który „obarczył się naszym cierpieniem, dźwigał nasze boleści” (Iz 53,4), który był gotów cierpieć dla nas bez sprzeciwu aż do niewyobrażalnych granic.

Kiedy doświadczamy pocieszenia od Chrystusa, czujemy pragnienie, by stać się oparciem dla naszych braci i sióstr. Kiedy widzimy, jak Jezus dźwiga nasze brzemię, czujemy chęć, by czynić to samo dla innych. Najświętsza Maryja Panna pomoże nam znaleźć odpoczynek w Jej Synu i nieść go tym, którzy są wokół nas. Jako matka, natychmiast rozpoznaje, kiedy jesteśmy zmęczeni lub obciążeni i mówi do nas: „Czyż nie jestem tutaj, ta, która jest twoją matką?”[4].


[1] Franciszek, Anioł Pański, 18-VII-2021.

[2] Św. Josemaría, Mientras nos hablaba en el camino, s. 174.

[3] Franciszek, Audiencja, 10-XI-2021.

[4] Słowa, które Matka Boża z Guadalupe skierowała do Juana Diego 12 grudnia 1531.