Psalm 2

Odmawianie i rozważanie tego psalmu pozwala nam pogłębić świadomość synostwa Bożego.

Opus Dei - Psalm 2

„W każdy wtorek po pierwsze wzywamy swojego Anioła Stróża, aby był z nami podczas modlitwy, potem całujemy ró­ża­niec, jako dowód miłości do naszej Pani i aby zaznaczyć, że to nasza najskuteczniejsza broń, a następnie odmawiamy Psalm 2 po łacinie. Radzę wam (...), abyście użyli tego tekstu do waszej wtorkowej modlitwy popołudniowej. I powoli zro­zu­mie­cie, dlaczego to właśnie wołanie wznosimy do nieba po całej ziemi, zanim zaczniemy nasze wielkie walki i zawsze”1.

rozważanie Psalmu II prowadzi do uświadomienia sobie w jak cu­dow­ny sposób troszczy się o nas Bóg

Tak pisał św. Josemaría w 1939 roku. Przy­go­towywał się wtedy do rozpoczęcia nowego etapu pracy apos­tolskiej, której nie przerwały trzy lata wojny domowej. Chciał zachęcić garść swoich dzieci, które tworzyły wówczas Dzieło, do odważnego apostolstwa, które nie zna granic. Chciał im zwrócić uwagę, aby liczyli przede wszystkim na łaskę naszego Ojca Boga.

Faktycznie częste rozważanie tego tekstu Pisma Świętego pro­wadzi nas między innymi do uświadomienia sobie „w jak cu­dow­ny sposób troszczy się o nas Bóg, zawsze gotów nas usły­szeć, w każdej chwili uważny na słowo człowieka”2. Dzieje się tak, ponieważ Bóg kocha nas jak swoje najukochańsze dzieci.

Trójca Święta chciała w swej pełnej miłości Opatrzności, aby Słowo stało się Człowiekiem, aby zbawić grzeszną ludz­kość. Jako owoc swego Wcielenia, swego życia, śmierci i zmart­wychwstania, Chrystus zesłał nam od Ojca najcenniejszy dar – Ducha Świętego, dzięki któremu zwracamy się do Boga Abba! Pater! On utożsamia nas z Chrystusem i powoduje, że jesteśmy dziećmi Bożymi.

W każdy wtorek, kiedy rozważamy Psalm 2, kontem­pluje­my naszą identyfikację z Chrystusem i słyszymy z nieba słowa Boga Ojca: Filius meus es tu, ego hodie genui te. Postula a me, et dabo tibi gentes hereditatem tuam et possessionem tuam ter­minos terrae3. Św. Jan Chryzostom komentuje to nastę­pu­jąco: Już nam się nie obiecuje ziemi mlekiem i miodem płynącej ani długiego życia, ani licznego potomstwa, ani pszenicy, ani wina, ani stad owiec, lecz niebo i dobra nieba: synostwo Boże i bra­terstwo Jednorodzonego oraz udział w Jego dziedzictwie, chwale i królowaniu4.

Ludzie, także ci, którzy rządzą światem, chcą zrzucić z siebie ciężar prawa boskiego. Nie tylko obiektywnych norm mo­ralnych, bo o tych już prawie się nie mówi, ale nawet ogól­nego zmysłu moralnego

Astiterunt reges terrae, et principes convenerunt in unum adversus Dominum et adversus christum eius5, królowie ziemi powstają i władcy spiskują wraz z nimi przeciw Panu i prze­ciw Jego Pomazańcowi. Widzimy jak i w naszych czasach speł­niają się powyższe słowa, natchnione przez Ducha Świę­tego. „Kiedy widzimy, my teraz i przyszłe pokolenia, za­nied­banie tylu dusz, które nie pamiętają, że należą do Boga, że są dziećmi Boga; kiedy widzimy żałosne posunięcia tylu rządów w tylu krajach; kiedy widzimy rany Kościoła, rany Mistycznego Ciała; kiedy z miłości do Boga musimy znosić oszczerstwa i obelgi, trzeba rozważyć psalm drugi, jak czynimy to w każdy wtorek”6.

Dirumpamus vincula eorum et proiciamus a nobis iugum ipsorum!7 Ludzie, także ci, którzy rządzą światem, chcą zrzucić z siebie ciężar prawa boskiego. „Nie tylko obiektywnych norm mo­ralnych, bo o tych już prawie się nie mówi, ale nawet ogól­nego zmysłu moralnego”8. Wszędzie słychać ten sam krzyk: „Star­gajmy Ich więzy i odrzućmy od siebie Ich pęta! Łamią słod­kie jarzmo, zrzucają z siebie brzemię, cudowne brzemię świę­tości i sprawiedliwości, łaski, miłości i pokoju. Oburzają się na miłość, śmieją się z bezbronnej dobroci Boga, który re­zyg­nuje z użycia zastępów anielskich we własnej obronie. Gdyby Pan dopuścił kompromis, gdyby poświęcił kilku nie­win­nych, żeby zadowolić większość, która ponosi winę, może jeszcze mogliby próbować porozumieć się z Nim. Jednak logika Boga jest inna. Nasz Ojciec jest prawdziwym ojcem i jest gotów prze­baczyć tysiącom ludzi czyniących zło, o ile znajdzie się choćby dziesięciu sprawiedliwych. Ci, którymi kieruje nie­na­wiść, nie mogą zrozumieć tego miłosierdzia i umacniają się w swojej pozornej bezkarności na ziemi, karmiąc się niespra­wiedliwością”9.

Dobrze jest o tym pamiętać. Kiedy uświadamiamy sobie zło, jakie istnieje na świecie, nie możemy się załamywać. „Mu­simy być optymistami, ale nasz optymizm ma się rodzić z wiary w moc Boga – Bóg nie przegrywa bitew. Nasz optymizm nie może pochodzić z ludzkiej satysfakcji, z głupiego i próżnego zadowolenia”10.

„Śmieje się Ten, który mieszka w niebie, Pan się z nich naigrawa, a wtedy mówi do nich w swoim gniewie i w swej zapalczywości ich trwoży. Jak słuszny jest gniew Boga i jak sprawiedliwe Jego uniesienie, jak wielka też jest Jego łaskawość!

Mu­simy być optymistami, ale nasz optymizm ma się rodzić z wiary w moc Boga – Bóg nie przegrywa bitew.

Przecież Ja ustanowiłem sobie króla na Syjonie, świętej górze mojej. Ogłoszę postanowienie Pana: Powiedział do mnie: „Tyś Synem moim, Ja Ciebie dziś zrodziłem”. Miło­sier­dzie Boga Ojca dało nam za Króla Jego Syna. Kiedy grozi, lituje się; oznajmia o swoim gniewie i daje nam swoją miłość. Tyś moim synem – zwraca się do Chrystusa i zwraca się do ciebie i do mnie, jeśli zdecydujemy się być alter Christus, ipse Christus.

Słowa nie mogą nadążyć za sercem, które wzrusza się do­bro­cią Boga. Mówi nam: tyś moim synem. Nie kimś obcym, nie łaskawie traktowanym sługą ani przyjacielem, co już zna­czyłoby wiele. Synem! Pozwala nam zwracać się do siebie z sy­nows­ką miłością, a nawet dodałbym, że z bezpośredniością dziec­ka, któremu Ojciec nie jest w stanie niczego odmówić.

Mówicie, że wielu ludzi z uporczywością postępuje nies­pra­wiedliwie? Tak, jednakże Pan mówi z naciskiem: Żądaj ode Mnie, a dam Ci narody w dziedzictwo i w posiadanie Twoje krańce ziemi. Żelazną rózgą będziesz nimi rządzić i jak naczynie garncarza ich pokruszysz. Są to obietnice wielkie i są one Boże – nie możemy ich lekceważyć. Nie na próżno Chrystus jest Odkupicielem świata i króluje jako Pan po prawicy Ojca. Jest to straszna zapowiedź tego, co czeka każ­dego, kiedy przeminie życie – bo ono przemija – i co czeka wszystkich, kiedy skończy się historia, jeśli serce człowieka będzie zatwardziałe w złu i w rozpaczy.

Jednakże Bóg, który zawsze może pokonywać, woli prze­ko­nywać: A teraz, królowie, zrozumcie, nauczcie się, sę­dzio­wie ziemi! Służcie Panu z bojaźnią i Jego nogi ze drżeniem całujcie, bo zapłonie gniewem i poginiecie w drodze, gdyż gniew Jego prędko wybucha. (...)

Jest to dzieło zbawienia, królowanie Chrystusa w du­szach, przejaw miłosierdzia Bożego. Szczęśliwi wszyscy, co w Nim szukają ucieczki. My, chrześcijanie, mamy prawo wy­sła­wiać królewskość Chrystusa: bo chociaż wiele jest niespra­wied­liwości, chociaż wielu nie pragnie tego królowania miłości, w tej samej ludzkiej historii, która jest miejscem działa­nia zła, dokonuje się stopniowo dzieło zbawienia”11.

Jednakże Bóg, który zawsze może pokonywać, woli prze­ko­nywać: "A teraz, królowie, zrozumcie, nauczcie się, sę­dzio­wie ziemi! Służcie Panu z bojaźnią..."

Rozważanie Psalmu 2 jest dla nas źródłem siły. „Chcę, abyś­cie przygotowali się do walki, która jest czuwaniem i służbą Koś­cioło­wi rzymskiemu, świętemu, jednemu, powszechnemu i apos­tolskiemu, odmawiając Psalm o Królowaniu Chrystusa, z du­chem mnicha i wojownika, bo taka jest siła naszego po­wołania (...).

Dzieci moje, nazwałem was przy pewnej okazji tak, jak św. Paweł: gaudium meum et corona mea – moją radością i moją koroną. A teraz mówię wam także z Apostołem: dopełnijcie mojej radości przez to, że będziecie mieli te same dążenia: tę samą miłość i wspólnego ducha, pragnąc tylko jednego (Flp 2,2). Ożywiajcie wiarę w nadprzyrodzoną misję, którą otrzymaliśmy. Ufajcie Bogu i temu grzesznikowi, którego Bóg zechciał wam dać jako Ojca. Zwyciężymy wtedy wszystkie bitwy, jakie musimy stoczyć w świecie i ze światem, który się zbuntował i knuje daremne zamysły, którego królowie i władcy spiskują przeciw Panu i przeciw Jego Pomazańcowi”12.

Matko nasza, Virgo potens, pomóż nam zwyciężyć w wal­kach miłości i pokoju, które staczamy, aby szerzyć Królestwo Twego Syna.

__________

1 Św. Josemaria, list, 24 III 1939.

2 To Chrystus przechodzi, nr 57.

3 Ps 2,7-8.

4 Św. Jan Chryzostom, In Matthaeum homiliae 16,5.

5 Ps 2,2.

6 Św. Josemaria, Instrucción, 8 XII 1941, nr 34.

7 Ps 2,3.

8 Św. Josemaria, list, 30 IV 1946, nr 36.

9 To Chrystus przechodzi, nr 185.

10 To Chrystus przechodzi, nr 123.

11 To Chrystus przechodzi, nr 185-186.

12 Św. Josemaria, list, 24 III 1939.