​ Normy pobożności na zawsze

Normy na zawsze są zarazem konsekwencją miłości, jaką mamy do Pana Boga oraz skutecznym środkiem, aby ją roz­wijać.

Opus Dei - ​  Normy pobożności na zawsze

Głupi z natury są wszyscy ludzie, którzy nie poznali Boga; z dóbr widzialnych nie zdołali poznać Tego, który jest, patrząc na dzieła, nie poznali Twórcy (Mdr 13, 1). Bóg jest Stwórcą wszechświata i w każdej rzeczy zostawił swój ślad. Całe stworzenie mówi o Bogu. Każdy byt, mineralny, roślinny czy zwierzęcy, nosi w sobie boski znak. Dlatego poprzez rzeczy stworzone człowiek może i powinien dojść do Stwórcy. Wszystko, a szczególnie dziedziny życia człowieka, może być środkiem świętości osobistej, spotkania z Bogiem, życia kon­templacyjnego. Tak jak przez skutki działania Boga, możemy dojść do kontemplacji samego Boga – jak naucza święty Paweł, że niewidzialny Bóg może być poznany przez rzeczy stworzone – tak też jako element drugorzędny należy do życia kontemplacyjnego kontemplacja skutków działania Boga, w tym sensie, że ich poznanie posuwa na drodze poznania Boga (Święty Tomasz, S. Th. II-II, q.180, a.4c).

Całe stworzenie mówi o Bogu. Każdy byt, mineralny, roślinny czy zwierzęcy, nosi w sobie boski znak.

Wykonywanie pracy zawodowej musi być zwyczajnym kontekstem, w którym nasz rozum i nasza wola kierują się ku rzeczom Bożym. „Moje dzieci, dzięki formacji naprawdę kon­tem­placyjnej naszego ducha, muszą czuć w swojej duszy po­trzebę szukania Boga, znajdywania Go i bycia blisko Niego, podzi­wiania Go z miłością pośród trudów pracy. To wszystko ziemskie zajęcia, lecz oczyszczone i wyniesione do porządku nad­przyrodzonego”3.

To, co nam daje w życiu ogromną siłę i pewność, to życie kon­templacyjne i synowska ufność wobec naszego Ojca Boga. Cały nasz wysiłek ma mieć jako cel szukanie Boga we wszyst­kim, aby prowadzić z Nim nieprzerwany dialog. „Ale jaki mamy do tego środki? - pytał św. Joseamria, i odpowiadał: „Normy pobożności. Kiedy moje dziecko walczy, aby wypełnić normy, ma życie wew­nętrz­ne, mniej lub bardziej ma obecność Bożą, idzie dobrą drogą, aby stać się duszą kontemplacyjną, jeśli jeszcze nią nie jest”4.

Cały nasz wysiłek ma mieć jako cel szukanie Boga we wszyst­kim, aby prowadzić z Nim nieprzerwany dialog.

„Naszą celą jest ulica. Dlatego na ulicy – w biurze, w czytelni, na wydziale, w laboratorium, w fabryce, przy pracach na polu... – musimy żyć stale zjednoczeni z Bogiem”5. Prace, które wykonujemy, mają być dla nas okazją do kontem­placyjnej rozmowy. Nie tylko nie przeszkadzają nam być ciągle z Bogiem, ale pomagają nam w życiu wewnętrznym. Trzeba odkryć boski przekaz zawarty w naszych codziennych zajęciach. To główny kierunek naszego zainteresowania, ponieważ praca jest dla nas środkiem do świętości. „To, co chcę wam po­wiedzieć, to że mamy uczynić z pracy modlitwę i mieć duszę kontemplacyjną.

Cały nasz plan życia, nasze normy i zwyczaje są dosto­so­wane do mężczyzn i kobiet, którzy pracują w świecie, spełniając obowiązki zawodowe. Nie są to środki sztywne, które wyma­gałyby odsunięcia się od normalnego życia, lecz elastyczna me­to­da, którą można dopasować do życia jakiejkolwiek inten­sywnej pracy zawodowej, tak samo, jak gumowa rękawiczka dos­konale układa się na ręce, która jej używa. Co więcej nasze życie wewnętrzne – kontemplacyjne, na ulicy – wręcz wyko­rzystuje okazje, jakie niesie ze sobą życie zewnętrzne pracy każdego z nas.

Praca nie stanowi przerwy w modlitwie, tak jak bicie serca nie przeszkadza w skupieniu na własnych zajęciach, wszystko jedno jakiego są rodzaju

Musicie utrzymywać w ciągu całego dnia, stały dialog z Panem, który będzie ożywiało wszystko to, co składa się na waszą pracę zawodową. Myślami przenieście się do Taber­na­kulum i ofiarujcie Bogu zajęcie, które macie akurat w rękach. Zwracajcie się do naszej Matki w niebie i do naszego Ojca i Pana świętego Józefa, aby pomagali wam przezwyciężać małe prze­ciwności, które mogą się pojawić. Polecajcie waszych znajo­mych i kolegów ich Aniołom Stróżom, ożywiajcie swoje zamiary apostolskie, wykorzystując przerwy w pracy. Proście Ducha Świętego o światło, aby w odpowiedni sposób popro­wadzić sprawy, którymi się zajmujecie.

Pomiędzy naszym życiem wewnętrznym a pracą apos­tolską nie ma separacji. To wszystko jedna całość. Praca zewnętrzna nie stanowi przerwy w modlitwie, tak jak bicie serca nie przeszkadza w skupieniu na własnych zajęciach, wszystko jedno jakiego są rodzaju”7.

„Pracując w odniesieniu do Boga, w obecności Bożej, ciągle się modlimy, ponieważ pracując taj, jak przewiduje nasz duch, praktykujemy cnoty teologalne, które są szczytem życia chrześcijańskiego (...). Nasze życie wewnętrzne daje naszej pracy nową siłę, sprawia, że jest ona bardziej doskonała, szlachetna, godna i miła. Nie oddala nas od zajęć, lecz pozwala wykonywać je lepiej”8.

Kontemplacja nie jest dla nas ideałem wspaniałym, lecz nieosiągalnym. To ukoronowanie życia oddanego Bogu, owoc lat walki, aby wypełnić radę Apostoła: A cokolwiek mówicie lub czynicie, wszystko niech będzie w imię Pana Jezusa, dziękując Bogu Ojcu przez Niego9. Nie prosi się nas, żebyśmy porzucili pracę, lecz żebyśmy kierowali wszystko na chwałę Boga, działając zawsze w obecności trzech Osób boskich, które mieszkają w duszy w stanie łaski. Kontemplacyjnymi nie nazywa się tych, którzy po prostu kontemplują, lecz tych, którzy pod­po­rządkowują całe życie kontemplacji10, tych, którzy wznoszą do Boga całą swoją działalność.

Nasze życie wewnętrzne daje naszej pracy nową siłę, sprawia, że jest ona bardziej doskonała, szlachetna, godna i miła.

Otrzymaliśmy środki: normy i zwyczaje, które są pierwszą rze­czą, o jaką trzeba dbać, ponieważ to one zapewniają żywą re­la­cję z Bogiem, życie kontemplacyjne. Są wśród nich takie, które powinny być obecne w naszym życiu zawsze. Nasza pa­mięć o Bogu powinna być nawet bardziej naturalna i częsta niż oddychanie11. Normy na zawsze wyrażają „nieprzerwany dialog, zawierający słóweczka miłości do Pana i do Jego Matki, stale przyzywający to, co tam wysoko, w górze”12.

Akty strzeliste. Wiele z nich będzie bardzo osobista, ale bę­dziemy też posługiwać się aktami strzelistymi, których nauczył nas św. Joseamria. Cor Mariae Dulcissimum, iter para tutum! Cor Iesu Sacratissimum et misericors, dona nobis pacem!... I w obliczu trudności kolejny akt strzelisty: omnia in bonum! Wszystko jest dla dobra tych, którzy kochają Boga, ponieważ On nas chroni.

Małe umartwienia, ofiarowane w konkretnych intencjach, także ożywiają nasze życie wewnętrzne, pomagają nam mieć żywą obecność Bożą i wzmacniają naszą gorliwość apostolską. Akty zadośćuczynienia, których motywem są różne sytuacje, zda­rzające się w ciągu dnia, kiedy widzimy, że coś obraża Boga, że my sami nie byliśmy hojni. Domine, tu omnia nosti, tu scis quia amo te!13. Panie, Ty wszystko wiesz, Ty wiesz, że Cię kocham. I tyle innych sposobów, aby być ciągle w obecności Bożej.

Normy na zawsze są zarazem konsekwencją miłości, jaką mamy do Pana Boga oraz skutecznym środkiem, aby ją roz­wijać.

Normy na zawsze są zarazem konsekwencją miłości, jaką mamy do Pana Boga oraz skutecznym środkiem, aby ją roz­wijać. W walce ascetycznej nie możemy być bierni, musimy sto­so­wać ludzkie środki, aby dojść do stałej obecności Bożej. Miłość jest pomysłowa i umie znaleźć sposób, aby zinten­sy­fi­ko­wać kontakt z osobą, którą się kocha. Budziki mogą nam w niek­tó­rych okresach być pomocą w życiu wewnętrznym. Znaj­dziemy je wśród zwykłych rzeczy. Możemy także posłużyć się tymi, których używał nasz Ojciec, które uczą nas pewnej metody, choć nie potrzeba używać ich wszystkich ani ciągle.

W naszej pracy patrzy na nas Maryja. Musimy wzywać Ją wielokrotnie, z ufnością prosić o pomoc, ponieważ nosimy Ją zawsze w sercu. Monstra te esse Matrem14. Nie zapomnij Maryjo być przy nas zawsze, kiedy tego potrzebujemy.




3 Św. Josemaría, List, 9 I 1932, nr 13.

4 Św. Josemaría, Medytacja, 8 II 1939.

5 De nuestro Padre, nr 59.

7 Św. Josemaría, List, 15 X 1948, nr 22.

8 Św. Josemaría, List, 15 X 1948, nr 24-25.

9 Kol 3,17.

10 Św. Tomasz, S. Th. II-II, q. 81, a.1 ad 5.

11 Św. Grzegorz z Nazjanzu, Oratio 27.

12 Św. Josemaría, Crónica IX 1963, str.7.

13 J 21,17.

14 Hymn, Ave Maris stella.