Wielka sobota – towarzyszyć Matce Bolesnej

Rozważania na Wielką Sobotę na podstawie tekstów św. Josemarii Escrivy.

Opus Dei - Wielka sobota – towarzyszyć Matce Bolesnej

Jezus spoczął w grobie. Przyjaciele złożyli Go z mi­łością w owym miejscu, należącym do Józefa z Arymatei, niedaleko Kalwarii. „Teraz wszystko jest skończone. Dzieło naszego Odkupienia zostało dokonane. Już jesteśmy dziećmi Bożymi, ponieważ Jezus umarł za nas i Jego śmierć nas odkupiła. Empti enim estis pretio magno! (1 Kor 6, 20): ty i ja za wysoką cenę zostaliśmy wykupieni” 1.

Kiedy Nikodem i Józef z Arymatei składali ciało Jezusa do grobu, spośród uczniów towarzyszył im tylko św. Jan. Ewangelia nie opowiada, co w tym czasie robili pozostali uczniowie, czy samotnie i bez celu błąkali się po różnych miejscach Jerozolimy, smutni, nie wiedząc co myśleć, być może mieli wyrzuty sumienia? Być może, kiedy zaczęło się robić ciemno, spotkali się w Wieczerniku, gdzie wcześniej zebrali się wraz z Mistrzem. Jak ciężko musiało im się rozmawiać! Jezus ich pociągnął, pokochali Go jako Osobę i to, co mówił, a teraz umarł w tak haniebny sposób i spoczywa w grobie. Byli tak upadli na duchu i mieli takie poczucie porażki, że nawet pojawiła się myśl, żeby wszystko to rzucić i wrócić do swoich domów, jakby skończył się jakiś sen. Taki stan ducha można odczuć w rozmowie uczniów w drodze do Emaus: A myśmy się spodziewali, że On właśnie miał wyzwolić Izraela 2.

Podobna musiała być reakcja świętych kobiet: pozostały wierne do ostatniego momentu, nadal kochały Chrystusa, ale On już teraz nie żył. Były skupione na czym innym: Obejrzały grób i w jaki sposób zostało złożone ciało Jezusa 3, aby tam wrócić, kiedy minie szabat, i Go namaścić. Kiedy rozważały te bolesne wydarzenia, miały w sercach głęboki żal. Tak jak Apostołowie uwierzyły, że Pan Jezus był Bogiem i teraz nie wiedziały, co myśleć. Ich wiara i nadzieja przygasły, nie były już tak żywe jak wcześniej. Tlił się w nich jedynie mały płomyczek pod­trzy­mywany siłą miłości i pamięcią o tylu oczywistych cudach.

Można zrozumieć upadek ducha Apostołów i świętych kobiet, przecież nie było jeszcze Zmartwychwstania Chrystusa. Jednak my teraz mamy pewność Jego pełnego triumfu. Dlatego mamy przyjąć taką postawę jak Nikodem i Józef z Arymatei, którzy byli ukrytymi uczniami Jezusa, jednak „w godzinie osa­mot­nienia i całkowitego opuszczenia, pogardy, właśnie wtedy występują audacter (śmiało) (Mk 15,43) – heroiczna odwaga!

Wielka Sobota nie mogła być dla Maryi dniem smutnym, choć był to dzień bolesny.
Ze spokojem wypatrywała Zmartwychwstania.

Razem z nimi chcę podejść do stóp Krzyża, przylgnę do zimnego Ciała, do zwłok Chrystusa, ogniem mojej miłości... Gwoździe usunę moimi aktami zadośćuczynienia i moimi umartwieniami. Owinę Go w nowe prześcieradło mojego czystego życia i pogrzebię Go w moim sercu jak w żywej skale, z której nikt mi Go nie będzie mógł wyrwać. Tam – Panie Jezu – możesz spoczywać! Nawet kiedy cały świat Cię opuści i wzgardzi Tobą... serviam! – będę Ci służył, Panie”4.

Zupełnie inaczej było z Najświętszą Maryją Panną. Była pierwsza przy Krzyżu, nie poszła jednak ze świętymi kobie­tami do grobu. Ufa słowom Jezusa i czeka na Zmart­wych­wstanie. Nasza Pani wierzy niezachwianie w bóstwo swojego Syna. Nad bolesnymi myślami o tym, co wycierpiał Jezus, przeważyło uczucie wielkiej otuchy, że już dokonało się Odkupienie rodzaju ludzkiego.

Wielka Sobota nie mogła być dla Maryi dniem smutnym, choć był to dzień bolesny. Wiara, nadzieja i najczulsza miłość do Jej Boskiego Syna dawały jej pokój, sprawiały, że ze spokojem wypatrywała Zmartwychwstania. Zapewne miała w sercu ostatnie słowa Jezusa: Niewiasto, oto syn Twój 5 i za­częła otaczać macierzyńską opieką tych mężczyzn i te kobiety, którzy od początku poszli za Chrystusem. Starała się przywrócić wiarę i nadzieję Apostołom, przypominając im słowa, które tro­chę wcześniej słyszeli z ust Jezusa: Syn Człowieczy będzie wy­dany w ręce ludzi. Oni zabiją Go, ale trzeciego dnia zmart­wych­wstanie 6. Pan Jezus wyraził się bardzo jasno po to, żeby gdy nadejdą trudne momenty, mogli oprzeć się na Jego słowach, choćby cały horyzont przed oczami pokrył się czarnymi chmurami.

Nie poddawaj się nigdy zniechęceniu w twoim apostolstwie. Odwagi! Idź dalej, pod prąd, chroniony przez Niepokalane
i Macierzyńskie Serce

„Jeśli chcesz być wierny, bądź bardzo Maryjny. Nasza Matka – od Zwiastowania Anielskiego aż do udręki u stóp Krzyża – Jej serce i życie należały tylko do Jezusa. Uciekaj się do Maryi z czułym uczuciem synowskim, a Ona wyjedna ci tę wierność i to poświęcenie, jakich pragniesz” 7.

Przy Maryi w sercach Apostołów i świętych kobiet zapala się promień nadziei. Może to wszystko jednak prawda, może Chrystus zmartwychwstanie, tak jak zapowiedział... I jako że nadal kochali Jezusa, pozostali przy Niej, przy Jego Matce, tak jak wcześniej byli skupieniu przy Jej Synu.

„Nie poddawaj się nigdy zniechęceniu w twoim apostolstwie. Nie przegrałeś, jak i Chrystus nie przegrał na Krzyżu! Odwagi! Idź dalej, pod prąd, chroniony przez Niepokalane i Macierzyńskie Serce Najświętszej Maryi Panny: Sancta Maria, refugium nostrum et virtus! – jesteś moją ucieczką i mocą!

Spokój, pogoda ducha... Bóg ma niewielu przyjaciół tu, na ziemi. Nie chciej uciekać od świata. Nie unikaj dźwigania trudu, nawet jeśli nieraz dni wydają ci się zbyt długie”8.

Kiedy kobiety odkryły, że Jezus Chrystus zmartwychwstał, oznajmiły to wszystko Jedenastu i wszystkim pozostałym 9. Zapewne przebywali wszyscy razem z Maryją, która swoją wiarą, nadzieją i miłością podtrzymywała jedność rodzącego się Kościoła.

Kto ucieka się do Maryi wie, że nigdy nie słyszano,
aby ktokolwiek, kto Jej zaufał, został przez Nią opuszczony

Najświętsza Maryja Panna podtrzymała wytrwałość pierwszych chrześcijan. Musimy nauczyć się tej lekcji. W tą pierwszą Wielką Sobotę Apostołowie poczuli się słabi w wierze i byli o krok od porzucenia swojej drogi. Uratowała ich miłość do Maryi. W chwili próby umieli przyjść do Niej, a „z Jej pomocą... jakież to łatwe!” 10

Także nasze życie powinno być życiem wiary, nie tylko wtedy, gdy rzeczy wychodzą bez większego wysiłku, lecz także wtedy, gdy idą trudniej, kiedy są problemy i horyzont się zaciemnia. Kiedy podnoszą się wiatry pokus, kiedy potykasz się o kamienie udręk, patrz na Gwiazdę, wzywaj Maryi 11, bo jak napisał św. Josemaría, „nie ma takiej burzy, która zdołałaby zatopić serce Maryi. Każdy czasem przeżywa burzę. Jednak jeśli będziecie walczyć, jeśli skorzystacie z bezpiecznego schronienia, jakim jest Maryja, nic się wam nie stanie”12. Bóg chce, aby była Ona dla nas orędowniczką, matką, pewną drogą, abyśmy w chwilach ciemności odnajdywali światło. Do Jezusa zawsze idzie się i powraca przez Maryję 13. Ona jest Virgo fidelis, Spes nostra, przy niej powraca wiara w nadprzyrodzony charakter naszego powołania i nadzieja do tego, by korzystać ze środków formacyjnych, i na to, że jest możliwy postęp duchowy, który w Dziele daje nam Bóg.

Jeśli pójdziesz za Nią, nie zboczysz z drogi, jeśli Ją pro­sisz, nie zawiedziesz się; nie zgubisz się, jeśli myślisz o Niej 14. Kto ucieka się do Maryi wie, że nigdy nie słyszano, aby ktokolwiek, kto Jej zaufał, został przez Nią opuszczony, nieza­leżnie od tego, jak ciężka była to sytuacja i jak wielkie zamieszanie w duszy 15.

„Teraz, kiedy na Kalwarii Jezus już umarł, a nie objawiła się jeszcze chwała Jego zwycięstwa, jest dobra okazja, żeby zbadać nasze pragnienie życia po chrześcijańsku, pragnienie świętości, żeby zareagować aktem wiary wobec własnych sła­bości i ufając w moc Bożą, uczynić postanowienie wkładania miłości w nasze codzienne sprawy. Doświadczenie grzechu po­winno prowadzić nas do bólu, do dojrzalszego i głębszego postanowienia bycia wiernymi, prawdziwego utożsamienia się z Chrystusem i wytrwania – choćby to wiele kosztowało – w tej kapłańskiej misji, którą On powierzył wszystkim swoim uczniom, bez wyjątku, a która przynagla nas do bycia solą i światłem świata (Por. Mt 5,13–14)”16.

Trzymając za rękę Maryję, dochodzi się do tego, o co Kościół modli się dla swoich dzieci dzisiejszego wieczoru na początku Wigilii Paschalnej: Niech światło Chrystusa chwalebnie zmartwychwstałego rozproszy ciemności naszych serc i umysłów 17.

José Antonio Loarte


1. Droga Krzyżowa, stacja XIV.

2. Łk 24, 21.

3. Łk 23, 55.

4. Droga Krzyżowa, stacja XIV, 1.

5. J 19, 26.

6. Mt 17, 22–23.

7. Droga Krzyżowa, stacja XIII, 4.

8. Droga Krzyżowa, stacja XIII, 3.

9. Łk 24, 9.

10. Droga, 513.

11. Św. Bernard, Homiliae super „Missus est”, 2, 17.

12. Św. Josemaria, Crónica, IV 1961, s. 41.

13. Droga, 495.

14. Św. Bernard, Homiliae super „Missus est”, 2, 17.

15. Zob. modlitwa Memorare (Modlitwa św. Bernarda).

16. To Chrystus przechodzi, 96.

17. Wigilia Paschalna, przygotowanie Paschału.