Czytanie na drugie śniadanie

Inicjatywa łącząca lekturę wartościowych książek ze spotkaniami przy wspólnym stole. Rozmowa o książkach pozwala zatrzymać się w codziennym pośpiechu, dzielić refleksjami i budować relacje.

Tak nazwałam spotkania, na które zapraszam koleżanki, znajome i nieznajome, żeby podzielić się spostrzeżeniami na temat przeczytanych książek. Mogę powiedzieć, że ta inicjatywa zrodziła się z czysto osobistej potrzeby znalezienia choć kilku osób, z którymi mogłabym podzielić się wrażeniami i spostrzeżeniami z przeczytanych książek. I nie było to wcale takie proste, bo szukanie i znajdowanie dobrych książek nie jest dzisiaj, z różnych powodów łatwe, ale też samo czytanie często przegrywa ze zwykłymi zajęciami dnia codziennego, których w błyskawicznym tempie przybywa. Dlatego, jeśli nawet mamy dobrą książkę pod ręką, to zwykle leży i czeka na stosowną okazję - jak będę miała czas – przeczytam!

Głębszy oddech w codzienności

To już chyba jakiś znak czasu, gdy określenie „siedzieć i czytać” oznacza niemal to samo, co „nic nie robić”. Pomyślałam wtedy, że może warto powoli zmieniać ten stan, przynajmniej wokół siebie, przez połączenie czytania z życiem towarzyskim. A zatem - co by było, gdybym zaprosiła kilka koleżanek na kawę w sobotni niezbyt wczesny poranek i spytała, czy nie przeczytałybyśmy jakiejś książki, o której mogłybyśmy po jakimś czasie porozmawiać? Na moje pierwsze zaproszenie i propozycję przeczytania książki węgierskiej pisarki Magdy Szabo Drzwi zamknięte odpowiedziało kilka koleżanek, które również czuły potrzebę uporządkowania swojego kalendarza codziennych zajęć i wygospodarowania w nim czasu na dobrą lekturę. Zaprosiłam więc wszystkie chętne czytelniczki na pierwsze spotkanie do siebie do domu i zaproponowałam rozmowę o przeczytanej książce przy drugim śniadaniu. W grupie pięciu czytelniczek rozmawiałyśmy o życiu i relacjach dwu kobiet z przeczytanej powieści. Z jednej strony autorka ukazuje intelektualistkę, pisarkę, reżyserkę filmową a z drugiej prostą kobietę – pomoc domową, która co prawda nie znała Heraklita, ale rozumiała więcej niż jej wykształcona chlebodawczyni. Rozmawiałyśmy o relacjach między tymi dwoma kobietami: jednej - nowoczesnej, uczestniczącej w kulturze i drugiej - prostej ale o silnej osobowości, która bez rozgłosu pomaga potrzebującym i buntuje się przeciw tym, którzy robią to na pokaz. To nasze pierwsze spotkanie, które odbyło się w lutym 2025 r. pokazało, że wszystkie bardzo potrzebujemy w życiu codziennym głębszego oddechu, którego można zaczerpnąć przez dobrą lekturę i rozmowę o niej. Pokazało również, że warto szukać dobrych i wartościowych lektur, które wymagają co prawda więcej czasu na przeczytanie i przemyślenie, ale za to pomagają znaleźć odpowiedź na wiele pytań, które nas na co dzień nurtują.

Okazja do spotkania

Dodatkową wartością tych spotkań okazało się również drugie śniadanie. W sobotnie przedpołudnie, siadamy przy ładnie nakrytym i zastawionym stole, codzienne sprawy zostawiamy za progiem i przyglądamy się wszystkim sprawom, przygodom, kłopotom i radościom bohaterów, za którymi podążałyśmy na kartach powieści. Wspólnie odkryłyśmy, że dzielenie się doświadczeniami i przemyśleniami z lektury przy dobrej kawie, herbacie i śniadaniowych przekąskach jest dla nas jak uczta duchowa i powinnyśmy ją powtarzać. Tak więc spotykamy się co dwa miesiące w moim domu, przy drugim śniadaniu i mamy coraz bogatsze doświadczenia czytelnicze, które dzielimy z coraz liczniejszą grupą koleżanek. W naszym ostatnim, przedwakacyjnym spotkaniu w czerwcu tego roku było nas dwanaście i stale nowe spragnione czytania koleżanki zgłaszają chęć dołączenia do grupy. Spróbowałam podsumować nasz „czytelniczy dorobek” i biorąc pod uwagę dwu- i trzytomowe przeczytane pozycje mamy już na w naszym „czytaniu na drugie śniadanie” 12 przeczytanych i omówionych książek. Podzieliłyśmy się też wrażeniami z osobami, które jeszcze nie uczestniczą w spotkaniach, ale powoli nabierają chęci do takiej aktywności.

    Barbara Strycharczyk