Dora del Hoyo - Biografia
Urodziła się w 1914 roku w Boca de Huergano (Hiszpania). Przy okazji pracy w Akademiku Moncloa poznała św. Josemarię i w 1946 roku poprosiła o przyjęcie do Opus Dei. Dora była z zawodu pomocą domową i wykonywała swoją pracę z miłości do Boga i do innych, kompetentnie oraz z duchem służby.
Otrzymane łaski za wstawiennictwem don Alvaro del Portillo
Szukanie wstawiennictwa mężczyzn i kobiet, którzy zmarli w opinii świętości, jest znaną praktyką w Kościele Katolickim. Poniżej przedstawiamy łaski otrzymane za wstawiennictwem don Alvaro del Portillo.
Kuszenie na pustyni
Scena tajemnicza, którą człowiek na próżno próbuje pojąć – Bóg, który poddaje się kuszeniu, który pozwala działać Złemu. Można ją jednak rozważać, prosząc Pana, aby pozwolił nam zrozumieć zawartą w niej naukę.
Powołanie Apostołów
Zachęcające jest dla mnie rozważanie pewnego wydarzenia przedstawionego krok po kroku na kartach Ewangelii: powołania pierwszych Dwunastu. Będziemy rozmyślać nad nim powoli, prosząc tych świętych świadków Pana, abyśmy umieli pójść za Chrystusem tak jak oni.
W Rzymie rozpoczyna się etap diecezjalny procesu kanonizacyjnego prałata Álvaro del Portillo
‘Kardynał Camillo Ruini przewodniczył sesji otwarcia Tyrbunału Wikariatu Rzymskiego, które jest przystąpieniem do prac nad procesem kanonizacyjnym księdza Álavaro del Portillo, prałata Opus Dei (Madryt 1914 – Rzym 1994). Odbyło się to dzisiaj rano w Sali Pojednania Pałacu Laterańskiego.’
Rozmawiał ze wszystkimi
Nie ma dni złych czy nieodpowiednich: wszystkie są dobre, by służyć Bogu. Złymi stają się tylko wtedy, gdy człowiek je marnuje z braku wiary, z lenistwa, z niedbalstwa, tego co go odwodzi od pracy z Bogiem i dla Boga.
Błogosławieństwa
Jeśli chcesz osiągnąć tego ducha, to radzę ci, abyś w stosunku do siebie był oszczędny a wspaniałomyślny wobec drugich; unikaj zbytnich wydatków na luksus, na wygodę, próżność, zachcianki... nie stwarzaj sobie potrzeb.
Współczucie Jezusa
Przypomnijcie sobie scenę opowiedzianą nam przez św. Łukasza, w której Jezus przechodził niedaleko miasteczka Nain. Chrystus widzi boleść tamtych osób, które napotkał przypadkowo. Mógł ich minąć albo poczekać na wezwanie, prośbę. Nie odchodzi jednak ani nie czeka. Podejmuje inicjatywę, poruszony żalem owdowiałej kobiety, która utraciła jedyne, co jej pozostawało, swojego syna.









