Żłóbek Betlejemski

"Ostatnie dni przed Bożym Narodzeniem, kiedy don José wracał z pracy, rodzina Escrivá gromadziła się wokół żłóbka". Fragment książki Pauliny Moenckeberg o życiu Św. Josemarii.

Wydarzenia z jego życia
Opus Dei - Żłóbek Betlejemski

Co roku w zimę jedna z dziewczynek pierwsza biegła do okna, krzycząc:

- Pada śnieg! Pada śnieg!

Siostry Chon i Lolita, za rękę ze starszą siostrą Carmen, wychodziły przy pierwszym śniegu przed dom i podziwiały przez jakiś czas białe ulice oraz wiewiórkę szukającą swojego orzecha.

Wraz ze śniegiem nadchodziło Boże Narodzenie. Dzieci pisały do Trzech Króli, prosząc o prezenty.

Ich matka, pani Dolores, odkurzała wielkie skrzynie ukryte przez cały rok, w których trzymała królów, pasterzy i inne świąteczne ozdoby. Zadowolone dzieci bardzo starały się odpowiednio poustawiać wszystkie figurki w szopce. Najmłodsza chciała wziąć wszystko...

- Lolita, nie! – można było usłyszeć.

Wówczas, z zadziorną miną, oddawało to, co ściskała w ręku.

Josemaría wychodził ze swoim ojcem na pole w poszukiwaniu kamieni, piasku i mchu do szopki. Pan José niczym dziecko układał żłóbek, wraz z górami z korka i rzekami ze srebrnego papieru.

Anioł Stróż Św. Josemaríi, który w przyszłości nazwany zostanie Zegarmistrzem, śmiał się widząc anioły, jakie dzieci kładły przy żłóbku.

- Dają nam skrzydła! – mówił.

I nie tylko to: były aniołki o włosach jasnych, ciemnych, rude, grające na flecie, na lirze czy tamburynie.

Ostatnie dni przed Bożym Narodzeniem, kiedy don José wracał ze sklepu gdzie pracował, rodzina gromadziła się wokół żłóbka. Dziewczynki lubiły zapalać kolorowe świece, które umieszczały wokół żłóbka i przy ich świetle, oczekując na Dzieciątko Jezus, śpiewały, w rytm zaimprowizowanych prostych instrumentów muzycznych, kolędy, których nauczyły się jako bardzo małe.

Okładka hiszpańskiej książki 'Życie i przygody osiołka w kieracie... i jego Zegarmistrza'

- A teraz, ta, które najbardziej podoba się Mamie!

- Tak, tak! – odpowiadali wszyscy.

A don José zaczynał...

„Matko, w drzwiach stoi Dziecko...

śliczniejsze niż piękno słońca,

mówi, że jest Mu zimno,

bo przychodzi bez okrycia.

Mój Ojciec jest z Nieba,

Moja Matka też.

Przyszedłem na ziemię,

aby cierpieć”.

"Vida y venturas de un borrico de noria... y su Relojerico". Wyd. Palabra. Tekst i ilustracje: Paulina Mönckeberg, Hiszpania 2004.